poniedziałek, 30 marca 2015

Pozostawiając po drodze części swej duszy

Znowu noc, ciemna, zimna. Mimo, iż widzę jedynie niby czarną kartkę papieru za oknem, wiem, że nie jest to nicość, jest to niezbadana głębia....



Nie dość, że teraz krztuszę się weną, to czas z nią spędzam na Tumblerze. 
Moim zdaniem wyzwala on moją duszę. Może jest to trochę psychiczne, jednak kiedy wchodzę na tę stronę uwalniają się wszystkie marzenia, które przedstawiasz w formie artystycznego zdjęcia, obrazu. Tumblr ma to w sobie, że jedną myśl możesz wyrazić na tysiąc sposobów. Dzięki temu poznajesz siebie... Niepozornie podoba ci się jakieś zdjęcie, mówisz sobie " Ehhh...zarebleguje bo fajnie wygląda" Lecz tak naprawdę coś musiało przykuć twoją uwagę. Inność? Trochę mrocznośći oraz grozy? Ale dlaczego akurat to?

 Co ma to zdjęcie w sobie? Co autor pragnął nam przekazać?
I właśnie TO robi z nami Tumblr. Skłania do refleksji, niby wymuszonej, niby świadomej. Każe nie patrzeć na to, na co patrzą inni. Nakłania nas do spojrzenia inaczej, głębiej, wyciągnąć z tego ile się da. Nie wszystko jest jednoznaczne. Każdy widzi to co tak naprawdę chce widzieć. Taki zafałszowany obraz rzeczywistości...
I właśnie się zastanawiam.. Istnieje coś co widzi każdy? Jakiś wspólny pierwiastek. który dostrzegają wszyscy? Może nikt nie widzi tego co naprawdę? Może to nawet nie chmury... Tak się różnimy.




 Nie wiem czy tylko ja tak mam... czy jest tu ktoś jeszcze taki? Ktoś kto z dnia na dzień,z nocy na noc w każdym zdjęciu odkrywa cząstkę swej duszy i pozostawia ją innym, oczekując zrozumienia bądź dostrzeżenia sensu istnienia tej cząstki?
Nie wiem, nie wiem jednak do końca co to wszystko ma znaczyć, co ma na celu napisanie tego posta? Nie chce aby to były jakieś puste wypociny, chyba poprostu w głębi marzę pokazać wam moją duszę? Albo wskazać wam drogę do odkrycia samego siebie? Nie chcę pisać suchych faktów na temat tego kim jestem. Pokazuje to w każdym zdjęciu na tym blogu,jakaś cząstka, większa bądź mniejsza żyje.






















Może się nie rozpisałam, może to dobrze, ponieważ więcej osób wytrwa do końca, może dotrę do większej liczby osób, może nikt tego nie przeczyta... jednak ja uwolniłam swoją kolejną myśl, w słowach i obrazach... jak tytuł mojego podręcznika od polskiego :P Poprostu polecam Tumblera, jeżeli chcesz głębiej poznać siebie, albo odkryć się na nowo, to tam wszystko się przed tobą otworzy, świat pragnień, marzeń i nadziei, które nimi zwykle pozostają, skryte i niespełnione.






Nikt tutaj nie jest normalny.





niedziela, 29 marca 2015

✰Nocna wena✰

Więc zacznijmy od tego, że jest 4:32 i jest to mój drugi post na tym blogu. Przepraszam (znowu) za to, że może on być nieco chaotyczny, nie wiem czemu, ale po prostu nie ogarniam mojego toku myślenia.

Na pewno znajdzie się osoba, która tak jak ja jest nocnym markiem, nienawidzi szkoły, tęskni za weekendem i chwilą spokoju. Tak jak ja siedzi nad ranem, w nocy ( kto jak woli) i piszę, ogląda, albo zwyczajnie patrzy w ten jasny ekran komputera. Dla mnie noc jest jak... sen. Niektóre sny są piękne, i można w nie odpłynąć. Tak samo ta noc kiedy zamiast spać robię w końcu to co kocham. Piszę, rysuje, czytam, kiedy jest ciemno za oknem  ja czuję przypływ szczęścia, bo ta ciemność daje mi spokój... a jasność, przypomina o szarej codzienności. Świeczki o słodkim zapachu gasną,, cały aromat znika i pozostaje tylko niewypełniona pustka niecierpliwie czekająca na kolejną senną noc. Gdy wszystko to powoli odchodzi odchodzę także ja, ta która cieszy się chwilą szczęścia w samotności. A więc szkoła. Szkoła równa się codzienność, ludzie, ocenianie, hałas, przytłoczenie. Czyli wszystko co najgorsze.





Dla niektórych szkoła to całe życie, w szkole JEST ich życie, w niej wszystko się dzieje, a kiedy wracają do domu, to myślą tylko o tym co dzieje się w szkole, ONI NIĄ ŻYJĄ. Kiedy ja mam zupełnie na odwrót. Ja szkołę traktuję jak zwykłą rutynę, od której zwykle ratują mnie bliscy przyjaciele, Co prawda jest ich niewielu, jednak są na tyle wielcy by wyciągnąć mnie z tego błędnego koła. Idę do szkoły, siedzę na lekcjach, gryzdam po zeszytach, ukradkiem słucham muzyki, czytam książkę pod ławką, rzadziej skupiam się na lekcji ;) ( Nie wyciągajcie pochopnych wniosków, walczę o świadectwo z paskiem, może ostatnio się stoczyłam jednak nadal mam szansę)
Kiedy szkoła się kończy, wracam do domu, czuję uuuulgę... moge odetchnąć i nabrać powietrza, którym się nie uduszę. Właśnie, szkoła mnie dusi. Jak ja mam rozwijać swoją kreatywność? Kocham pisać, jednak wypracowania to nie to. Rysowanie, miałam zajęcia artystyczne a teraz gdzie się one podziały? Dlatego całą swoją wyobraźnie uwalniam w domu i poddaje się swoim pasją.
Kocham czytać, czy to blog czy książka, cz gazeta... NIE WAŻNE, czytanie rozwija wyobraźnie, a moja jest niebezpiecznie bujna, Oglądam filmy, czasami takie zwykłe, by się pośmiać i mieć trochę luzu, bądź jakieś głębsze dające do myślenia. Można dużo wymieniać,  mam na dzieje, że poprostu wiecie jak to jest.

Nie zapominajmy kim jesteśmy, a jeżeli zgubiłeś siebie w tym wciąż goniącym na przód świecie, nie śpij, żyj.




Tutaj nikt nie jest normalny.

Diss na świat..

Założę się, że i tak nikt tego nie przeczyta, ale potrzebuję miejsca, które będzie kubłem na wszystkie moje problemy, przemyślenia. Takich rzeczy nie można zostawiać w swojej głowie, ponieważ one zalegają i potem będzie jeszcze trudniej się ich pozbyć.
Sorry... ale nie ogarniam tego całego bloggera, może mój blog nawet nie jest jakiś taki... wyjątkowy z wyglądu, ale wiecie co?  Mam to gdzieś :) Skoro i tak nikt tego nie przeczyta...
"Spędzam dużo czasu w mojej głowie"


Nie przeklinam, przede wszystkim nie na głos. Jednak wyrzucanie z siebie wszystkich okropnych myśli za pomocą okropnych słów jest wyzwalające ;P Pewnie gdyby cały świat krzyknął za jednym razem głośno "KURWA" to wszyscy odetchnęliby z ulgą. Z tym pewnie i ja tak więc przepraszam za wszystkie niestosowne słowa na tym blogu, jednak... BOŻE ZA CO JA ZNOWU PRZEPRASZAM!!! Wkurza mnie, że za wszystko przepraszam, źle podam piłkę, przepraszam, ktoś mnie szturchnie, a ja- przepraszam. Mam już dość przepraszania kiedy nie jest się winnym, tak naprawdę powinnam mieć to wszystko w dupie jednak ja nie należe do tych osób.

Nienawidzę ludzi.

Nienawidzę tego, że za wszystkie swoje błędy obwiniają innych. Bo najlepiej jest obciążać drugą osobę, iść na łatwiznę.

Nienawidzę braku akceptacji. Tyle się o tym mówi, a kiedy dochodzi co do czego jest zupełnie na odwrót. Jesteś inny, nie możesz być fajny. Ludzi którzy należą do grona specyficznych osób są zwykle odrzucane przez społeczeństwo, ponieważ ludzie boją się nowych rzeczy, ludzie się boją nas, ekscentryków. 
Ja właśnie przez moją "inność" miałam problemy w podstawówce. W czwartej klasie przeniosłam się do innej szkoły. Wszystko było by ok gdyby nie to, że jestem dość nieśmiałą osobą, a przez zmiany, które tak szybko nastąpiły wtedy w moim życiu sprawiły, iż kompletnie zamknęłam się w sobie. Miałam także dość niecodzinne zainteresowania, i dużo o tym mówiłam. Stworzyłam swój wizerunek:
dziwna
cicha
zamknięta w sobie
wariatka
nienormalna
dziwna
dziwna
dziwna




Tak właśnie ludzie mnie widzieli. "dziwna"Płakałam. Dużo płakałam. Byłam poprostu nieszczęśliwa. Samotna. Sama chodziłam na przerwach. Ludzie mnie nie rozumieli, to przez ludzi tak się stało, ale i też po części przeze mnie. Chyba tak cicho, w mojej duszy mi szeptało : Nie smuć się, przecież ty tak naprawdę chcesz być inna, chcesz być wyjątkowa...
Czym jestem starsza tym bardziej akceptuję, że jestem dziwna, ale dzięki temu wyjątkowa. Mam swój własny świat, bezpieczny i nietyklany i wyjątkowy jak ja. 
"Opowiedz mi historię, O tym jak słońce tak
bardzo kochało księżyc, że umierało
 każdej nocy, aby dać mu odpocząć"
Ludzie myślą, że jak są lubiani, popularni to wygrali całe życie! Gdy są w centrum uwagi mogą poczuć się lepsi, dumni... A tak naprawdę to ich niszczy...

Nie wiem, co to znaczy być normalnym, co to norma? Każdy jest inny i stwarza własny wizerunek. Jednak niektórzy się tego wstydzą, chcą się wpasować w otoczenie, być jak reszta. Ale według mnie, największym sukcesem jest nie dążenie do tego.







Tutaj nikt nie jest normalny.

                                                                                                                                        Vanilia