niedziela, 12 kwietnia 2015

Bez weny nie ma....mnie

Co mam napisać? Hmmm... na początku powiem, że nie będzie to "typowy post" ponieważ jest dzień :P A za dnia ludzie są zupełnie inni... Przepraszam że tak długo nie pisałam, ale wykańcza mnie własne lenistwo ;)  Jeszcze do tego jestem na maksa zakręcona, cały czas o wszystkim zapominam!
W końcu udało mi się stworzyć ten post przy pomocy... komputera.

Jestem bardzo rozstrzepanym ( nie wiem jak to się pisze) człowiekiem i współczuję ludziom, którzy żyją ze mną na co dzień. Na przykład wyobraźcie sobie taką sytuacje: Idę z telefonem w ręku, gdzieś go odkładam i pięć minut później mówię, że go zgubiłam. I tak dzieje się kilka razy dziennie, nie tylko z telefonem. Codziennie rano kiedy wstaje dzieje się to samo- szukam kluczyka od szafki. Zawsze zapominam gdzie go kładę. Nie ważne ile razy ktoś mi powie, abym znalazła jakieś główne miejsce, w którym będę go pozostawiała. Kiedy to robię już następnego dnia zapominam, że w ogóle miałam jakieś ustalone miejsce. To jest trudne a spróbujcie wyobrazić sobie jakie problemy mam z zadaniami domowymi! Tak, zapisuję sobie, ale zapominam, że sobie zapisałam !Yhhhhh.....
A to ja :)
Albo jestem straaaaasznie leniwa! A lenistwo połączone z byciem zakręconym potęguje na maksa! Bycie leniwym jest trudne, a co dopiero pozbyć się tego! Najchętniej to bym siedziała, czytałam, pisała, rysowała i oglądała filmy  i nic więcej do szczęścia mi nie trzeba! Jezu... przepraszam, ale nawiedza mnie całkowity brak weny, to jest straszne, nie mam weny do niczego. Ani do nauki, pisania, rysowania, tylko czytać chcę mi się jeszcze. Dlatego przepraszam, że ten post będzie beznadziejny, ale to... to przez WENĘ. Jest tak samo leniwa jak ja, poszła sobie i nie wiem kiedy wróci... jaka z niej egoistka, zupełnie ma to po mnie, albo raczej ja po niej. Przepraszam, ale to wszystko... mam nadzieje, że moja przyjaciółka raczy mnie jeszcze ucieszyć swą obecnością :)
Przy okazji, jeśli ten blog ci się podoba to... zaobserwuj, fajnie by było :P

sobota, 4 kwietnia 2015

Coś o muzyce i nie tylko

Siedzę na kanapię ze słuchawkami w uszach, pisząc telefonicznego posta ( dla niekumatych przez telefon) Muzyka napawa mnie weną dlatego rozkoszuje się cichymi dźwiękami spokojnej oraz melancholijnej piosenki.

Szczerze?

Nie wiem o czy pisać.

Jestem w pokoju, w którym wszystko przyciąga uwagę, trudno się skupić. Chyba tak samo jest z życiem, każą ci robić jedno kiedy jest tyle ciekawych i wspaniałych rzeczy do zrobienia!  

Myśli nie poskładane w całość leżą jak porozrzucane puzzle, jednak nic do siebie nie pasuje.

Może napisze o muzyce? 
Może jest głębokie i szerokie...


Czuję, że muszę coś napisać, gdzieś się wyżyć. Niestety należę do ludzi, którzy są dość... Wybuchowi. 
Może nie widać tego w szkole, u znajomych, ale w domu... Owszem. To ten trudny wiek kiedy wszystko Cię dookoła irytuje, wkurza. Nie dokońca radzę sobie z emocjami, kiedy naprawdę się zdenerwuje,czuje, że muszę coś ROZWALIĆ. I niestety... Niektóre rzeczy... W moim pokoju i nie tylko ulegają destrukcji...
Całe szczęście, że te moje wybuchy nie są częste. Ale tak naprawdę każdy człowiek musi się jakoś wyrzyć. Niektórzy robią to po cichu, mając kompletny rozlew krwi w swojej głowie, inni używają... Przekleńst, a jeszcze inni rąk, którymi rzucają różnymi rzeczami. ( tak, to ja) Ale potrafię temu zaradzić, a odpowiedź brzmi... MUZYKA
To co piszą, że muzyka rozluźnia i uspokaja to prawda. Jeżeli jestem wkurzona słucham mocniejszej muzyki. To jest jakby ona wkurzała się za mnie, za mnie wydzierała się na cały głos i rozwalała wszystko co popadnie ( w tym moje bębenki) a potem następuje druga piosenka... Delikatna jak szelest liści na wietrze i mam wrażenie, że wypełnia moją całą głowę i nie czuje już żadnej złości tylko ciszę współgrającą z muzyką... Lubie pisać wielokropki.
Ze względu na to, że nie jest jeszcze noc i nie mam takiego myślowego i melancholijnego stanu wklejam zdjęcie naleśników, bo jestem głodna, a jak się patrzy na to zdjęcie to chce się jeść... Ale jest już troche za późno... Smacznego!! Znaczy... Dowidzenia ;)


Tutaj nikt nie jest normalny.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Czas jaki nam dano i jaki nam pozostał

Pozostało tak niewiele czasu do 24, co zwiastuje kolejny dzień sprawiając, że jest się jeszcze bliżej śmierci. Śmierć- powinna być ostatnią rzeczą o jakiej pomyśli żyjący człowiek, jednak niektórzy ludzie poświęcają jej swoje całe życie...

Do takich ludzi zaliczam się i ja, może i nie myśle o tym tak intensywnie, jednak zbyt dużo jak na osobę w moim wieku... Chyba. 
Jednak od śmierci dzieli nas czas, czy to lata, dni, sekundy, czas jest ostatnią przeszkodą stojącej na drodze do długowieczności.

Pewnie nie jeden z was siedząc na lekcji, modli się, aby wskazówka zegara przyspieszyła, nie może się doczekać końca, chce aby czas szybciej płynął... Prawda? Kto z was się do tego przyznaje?
Mimo wszystko, mimo nudnej lekcji, staram się w ten sposób nie myśleć. Powiadają, że życie jest takie krótkie, za mało czasu na to, za mało czasu na tam to... Tak mówią ludzie pragnący więcej czasu, jednak przewijający większość momentów w swoim życiu. Dlaczego? 

Ponieważ chcą pamiętać jak najwięcej szczęśliwych chwil... Aczkolwiek... Są to chwile. Życie nie składa się tylko z chwil, a tym bardziej tych radosnych. Dlatego życie wydaje się takie krótkie. 

Ja tak naprawdę pragnę aby czas płynął jak najwolniej, może to i dziwne ponieważ wiele nastolatków chcę być już dorosłym, wyglądać starzej.. Kiedy na starość młodziej. Zamiast cieszyć się dzieciństwem, które trwa zaledwie cząstkę twojego życia. A ludzie biegną, biegną, biegną.. Jakby coś ich goniło. Przewijają najpiękniejsze lata swojego życia, a potem z utęsknieniem je wspominają... Paranoja. 

Często mówię, że u mnie jest w młodym ciele stary duch. Może i jestem młoda, niedoświadczona, jak to przyszło na osobę w moim wieku zarozumiała i zawsze wszechwiedząca. Jednak głębiej w moim umyśle kryje się coś dziwnego co sprawia, że czuje się jakbym żyła od setek lat. Nie wiem w co wierzyć.


Wyobraźcie sobie. Że 2 kwietnia 2015 przeżyjecie tylko raz w życiu. Już ten dzień nigdy się nie powtórzy, bo staje się przeszłością. ( właśnie wybiła 00:00, nie zdążyłam napisać 2.04.) Jak spojrzysz na swoje życie z tej perspektywy to każdy dzień staje się wyjątkowy.

Tak naprawdę gdyby nie czas, termin, który oznacza zakończenie opowiadania, którym jest nasze życie to nie było by.. Życia. Wyobraźcie sobie, że na napisanie czegoś ktoś daje wam... Wolną wole. Nie ma wyznacznika czasu, możesz oddać wypracowanie kiedy chcesz a nawet nigdy... A co robi człowiek? Luuuuzzz... Siada sobie jedząc chipsy na wygodnej kanapie mówiąc: Mam CZAS. No właśnie . Z życiem tak nie jest, nie masz nieograniczonych możliwości, to przez śmierć. I właśnie przez to życie jest pięknie, dzieki śmierci. Bo wiemy, że na miłość nie ma wieczności, na przyjaźń, młodość, starość, nic nie jest wieczne. A to sprawia, że nasze uczucia są jeszcze silniejsze. Kochamy kogoś bo wiemy, że czas nie jest dla nas łaskawy, nie zawsze daje tyle ile go potrzebujemy...


Tutaj nikt nie jest normalny.