Stres Stres Stres *niemy krzyk*

  • czwartek, października 04, 2018
  • By Marcyś
  • 2 Comments

Nieoczekiwanie postanowiłam wbić na tego bloga, ponieważ głos w głowie, który przybrał w tym momencie postać weny, nakazał mi napisać co nie co, aby wyrzucić z siebie swój artystyczny bałagan panujący w umyśle. A wszystko to za sprawą książki(co w sumie mnie nie dziwi, gdyż to zazwyczaj właśnie książki inspirują mnie do działania).
Tak się składa, że jutro jako pierwsza z klasy, jako wybranka (niesprawiedliwego) losu, odpowiadam przed panią od polskiego z PRÓBNEJ ustnej matury. Wszystko byłoby spoko gdyby:
a) nauczycielka przeprowadziła ją ze mną na osobności. Jednak w tym przypadku będę wypowiadać się na forum całej klasy, jako eksperyment 0.1, przez co będę odczuwała ogromną presje, co nie ma sensu, bo
b) narażanie ucznia na irracjonalny stres automatycznie zakorzenia w nim przekonanie, że podczas wypowiedzi ustnej presja jest nieodłącznym kompanem człowieka, przez co nasz organizm aka mózg uczy się, aby na takie sytuacje automatycznie reagować stresem, plus
c) w gruncie rzeczy takie jednorazowe narażanie ucznia na piorunującą tremę jest bezcelowe pod względem nauczenia go czegokolwiek, jeśli mówimy o wypowiadaniu się. W tej sprawie głównym motywem przewodnim przygotowania się do matury ustnej powinny być oczywiście, techniczne sprawy związane z tym tematem, aczkolwiek jednocześnie nauka radzenia sobie z nagłym przypływem emocji oraz stresu. Bo w końcu na nic zdadzą ci się twoje umiejętności, kiedy nagła nerwowość wypleni całą wiedzę, pozostawiając w głowie pustkę napędzającą ten cały mechanizm. Wiedza plus stres prowadzi do pustki, a pustka znów prowadzi do stresu, jedynie go potęgując (choć nie twierdzę, iż to równanie tyczy się każdej osoby, jednak śmiem stwierdzić, że na pewno większość osób przynajmniej raz przechodziła taką traumę).
Czuje się jakby jutro nastąpił dzień sądu, ze stresu pożeram kolejne strony książki uczącej o "pewności siebie" z nadzieją, że dopomoże mi ona w odrobinie mniej dramatycznym znoszeniu tej całej sytuacji. Być może troszeczkę dramatyzuje, jednak bez ogródek przyznam, że mam duży problem z samoakceptacją co odbija się na życiu w społeczeństwie a tym bardziej na kontaktach z drugą osobą, ale chyba każdy ma w jakimś stopniu z tym problem.
W każdym bądź razie już dzisiaj próbuję przełknąć stres, który swoje apogeum osiągnie jutro w okolicy 10 a 11 przed południem. Proszę o modlitwy za moje zszargane nerwy, a kto wie, może w nocy zdarzy się cud i obudzę się z bananem na ryju gotowa do działania, ze stoickim spokojem umysłu. Amen !


W ogóle to ustaliłam sama ze sobą, iż jeśli pójdzie mi dobrze to idę za to wypić, a jeśli pójdzie źle, to wypije za to jeszcze więcej. Normalnie zacznę tworzyć złote myśli.

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Zgadzam się z Tobą, każda wypowiedź ustna na forum klasy jest stresująca, szczególnie dla introwertyków. Myślę, że większość nauczycieli nie zdaje sobie z tego sprawy.
    Ciekawy wpis. Pozdrawiam!

    https://artidotum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. moja kolezanka ostatnio po udanej wypowiedzi ustnej zaczela plakac, wiec rozumiem jak bardzo musi byc to stresujace, choc sama nie mam z tym klopotu :)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń