sobota, 8 sierpnia 2015

Noc, strach, horrory i muzyka :)

Wokół mnie panuje namacalna ciemność. Gdzieniegdzie dostrzegam niewyraźne kontury stojących bądź wiszących przedmiotów. Dzięki małej, świecącej czerwonej kropce rozpoznaje czarniejszy od czerni telewizor na przeciwko mnie. Na ścianie po prawej stronie zawieszone są dwie drewniane maski przywiezione prosto z Chin. Przedstawiają dwie tajemnicze kreatury z wyłupiastymi oczyma oraz białymi, obnażonymi zębami. W nocy zdają się być jeszcze bardziej upiorne niż za dnia, gdyż z niewiadomych mi przyczyn rysy i kolory ich wielobarwnych twarzy zdają się być jeszcze bardziej wyraziste. Za mną co chwile miga pomarańczowa lampka zapalająca się za każdym razem, gdy się ruszę.  Czasami boje się, że zacznie świecić gdy będę kompletnie bez ruchu, ale co to będzie oznaczać? Te pytania przepełniają mnie niepokojem.

 Znowu za oknem rozbłyska przeraźliwe jasne, białe światło. Burza, to chyba dzięki niej znów piszę. Tylko czemu kiedy ona przychodzi zawsze muszę być sama? Boje się, ciemności i tego co ze sobą niesie, coś niezbadanego, kolejne pytania, koniec i początek, a kto wie, może i odpowiedzi? Mi daruje w prezencie strach.
Słuchawki mam na uszach. Czasami zdaje mi się, że słyszę niepokojące dźwięki, głosy. Co chwilę przez moją niewyjaśnioną paranoję zdejmuje je z uszu. Przysłuchuję się pustej ciszy, która mnie przygniata przez co czuję dziwne napięcie w powietrzu. Nie mogę się rozkoszować  głośniejszymi dźwiękami muzyki, na zmianę puszczam sobie Green Day i Sum 41, moje dwa nowe zauroczenia. Tylko one potrafią mnie rozluźnić w zaistniałej sytuacji.
"Donnie Darko" - Jake Gyllenhaal, mój ulubiony aktor <3 ( i ulubiony film)
Ostatnio byłam z koleżanką na horrorze "Szubienica". Oczywiście nie przepadam za tym gatunkiem, ponieważ jest on gatunkiem zagrożonym, bliskim wyginięciu. Tak naprawdę dzisiejsze horrory są składankami wszystkich chwytów ze starych filmów, w dzisiejszych czasach trudno o oryginalność o jaką było łatwiej 30, 40 lat temu. A film? Poszedł w ślady dobrze znanego "Paranormal Activity" bądź jego poprzednika, który był pierwszym tego typu filmem "Blair Witch Project" Wszystko zostało nagrane kamerą trzymaną przez aktorów, choć czasami nawet przerzucali się na telefon ze słabym fleszem.
Ale dość o tym. Ostatnio zauważyłam, że przestałam się bać na horrorach. I nie chcę teraz pisać o tym jaka to ja jestem świetna, odważna i w ogóle, po prostu mnie to trochę dziwi i próbuję się doszukać powodu. Zamiast się wzdrygać i zakrywać oczu ręką patrzałam i śmiałam się, jak to twórcy filmu nieudolnie próbują mnie przestraszyć. Zaczynam chwilami tęsknić za tym niewinnym strachem wywołanym bez powodu. Wolałabym go o stokroć bardziej od tego, który pojawia się każdej nocy, w ciemnym, niezbadanym pomieszczeniu, po którym co chwilę się rozglądam.
Przyznaje się, że uwielbiam, ubóstwiam filmy jak i książki, które czytam jak wariatka, a filmy, które oglądam jak ogłupiała. Mam "nawet" konto na filmwebie od chyba 2 lat ;)
Więc może ten brak strachu wywodzi się z niegdyś nałogowego oglądania horrorów? Kiedyś miałam taki okres w życiu, że co chwile oglądałam jakiś film zaczynając od dobrego i starego "Koszmaru z Ulicy Wiązów" a kończąc na dobrze znanym "The Ring". Może z czasem nauczyłam się tych dzisiaj już tanich sztuczek, na które wciąż ludzie się nabierają. Heh, nie wiem szczerze, szkoda mi trochę, bo nie mam już tej "frajdy" z oglądania tych niskobudżetowych filmów, chyba że jakiś obroni się dobrą fabułą, nakręceniem bądź znośną grą aktorską, która w filmach tego pokroju jest nie lada wyczynem. ( Przed chwilą poczułam jak mnie coś dotknęło w szyję, ale no cóż, spróbuję zignorować ten fakt poza tym, że gwałtownie się odwróciłam i zapaliłam światło. CHYBA NIE ZASNĘ. Jeszcze jakiś kot miałczy mi pod oknem, a kuny wariują na poddaszu, chyba zwariuje)
Okejj… poza tym, że ten post jest bez składu i ładu, w ogóle taki nieogarnięty to jestem w sumie dumna, że w końcu coś napisałam :) (przy okazji napiszcie czy chcecie kontynuacji tego opowiadania o Ninie i Lenie jeśli dobrze pamiętam)

      
Tutaj nikt nie jest normalny.

3 komentarze:

  1. Wow. Nie ma słów na określenie genialnosci twojego bloga... niesamowite słownictwo, twoje przemyślenia i do tego wciągająca fabuła... wow. Jestem pod wrażeniem:)
    ~zonia

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog ma taki tajemniczy klimat który uwielbiam... i z chęcią przeczytałabym kontynuację opowiadania, zainteresowało mnie :)

    OdpowiedzUsuń